MENU

Sesja dla narzeczonych - Plaża Pólko koło Supraśla

To był ostatni tak ciepły dzień 2018 roku. Tylko przyroda i zakochani, a gdzieś niedaleko nich ja z aparatem w rękach. Są takie sesje dla narzeczonych, od których bije subtelna magia, a patrząc na nie, czujemy błogi spokój. Takie mam skojarzenia, patrząc po latach na zdjęcia Moniki i Wojtka wykonane na plaży Pólko koło Supraśla.

Sesja narzeczonych 8 minut drogi od miasta

Pary, które szukają pomysłu na sesję dla narzeczonych, często przeglądają setki zdjęć z blogów czy Pinteresta. Wiele z nich zachwyca się pięknymi plenerami i smuci, że w ich okolicy nie ma podobnych. I tu najczęściej są w błędzie!

Naprawdę nie trzeba szukać daleko ani organizować wyprawy, żeby znaleźć piękne miejsce na sesję narzeczonych. Okolice Białegostoku kryją wiele klimatycznych zakątków, które tylko czekają, by je odkryć. Jednym z nich jest plaża Pólko koło Supraśla, dokąd zabrałem Monikę i Wojtka.

Pólko koło Supraśla to osada leśna położona zaledwie kilka kilometrów od granicy Białegostoku. Trudno wyrazić słowami, jaka atmosfera panuje na miejscu, ale chyba najbardziej pasują takie określenia, jak sielankowa, bajkowa, nadzwyczajnie spokojna.

Ale plaża Pólko Supraśl to tylko jedna z atrakcji — na miejscu mamy do dyspozycji rzekę, las, pola i łąki. To okolica, w którym znowu możemy poczuć się jak dzieci na wakacjach u dziadka i babci.

 

Sesja narzeczonych Supraśl, plaża

 

Pierwsza sesja dla narzeczonych Moniki i Wojtka

Wierzcie lub nie, na zdjęciach, które tutaj oglądacie, Monika i Wojtek pierwszy raz stali przed obiektywem fotografa. Mimo że to była ich pierwsza sesja narzeczonych, wcale nie widać po nich spięcia czy wymuszonych postaw. Dlaczego? Z dwóch powodów.

Po pierwsze, to absolutnie wspaniała para. Zdjęcia robiliśmy w ich 10. rocznicę ich znajomości. Powiedzieć, że znają się na wskroś, to jak nie powiedzieć nic. Dziś są już małżeństwem i wciąż czują się ze sobą doskonale. Uwielbiają spędzać długie godziny na wspólnych rozmowach — zupełnie jak wtedy, gdy dopiero się poznawali.

Po drugie, w czasie tak intymnych sesji staram się być niewidzialny. Sugerują coś tylko, jeśli trzeba, a poza tym nie rozpraszam fotografowanych osób. Chcę, żeby byli sobą, aby na zdjęciach uchwycić ich prawdziwą relację, a nie wymuszone uśmiechy wprost do obiektywu.

 

Sesja trwała około dwóch godzin bo świetnie się nam razem gawędziło i fotografowało. Podczas sesji Monika z Wojtkiem dali się wciągnąć do mojego świata zmysłowości i naturalności. Już po kilkunastu minutach tej sesji narzeczeńskiej Monika i Wojtek zachowywali się, tak jakby mnie nie było. Ich szepty, gesty  i sposób, w jaki się dotykali, zdawały się to tylko potwierdzać.

Monika opowiedziała mi za co kocha swojego Wojtka: ” Za to, że jest słodki i słucha wszystkiego co mówię a gadam bardzo dużo. On zawsze wszystko pamięta i serio słucha. Kocham go też za to, że się rozumiemy, że zawsze poprawia mi humor, że lubimy taką samą muzykę. No ogólnie fajny jest ten mój Wojciech”

 

Właśnie dla takich chwil fotografuję. Dla chwil, gdy się tak przede mną otwieracie, a ja mogę wykorzystać emocje i chemię, z jakimi działacie na siebie nawzajem i zamknąć je w kadrach. Jeśli to dla Was równie ważne, jak dla mnie, odezwijcie się! Razem zaplanujemy Waszą wymarzoną sesję dla narzeczonych.

CLOSE