MENU

Koniec lata to taki nieuchwytny, nostalgiczny czas. Widać to w grymasie ludzkich twarzy, gdy znów muszą coraz częściej sięgać po kurtki. Widać to też w przyrodzie, która niby wciąż jest zielona, ale już inaczej, niż jeszcze miesiąc temu. Dla Kasi i Grześka zatrzymałem ten ulotny moment, robiąc zdjęcia ślubne w plenerze  w Rezerwacie Chomontowszczyzna (Wyżary).

 

Sesja poślubna Kasi i Grześka

Kasia i Grzesiek to para, z którą znałem się już wcześniej. Najpierw sfotografowałem ich podczas sesji narzeczeńskiej w opuszczonej szklarni, a później miałem przyjemność zrobić reportaż z ich ślubu.

Już na początku naszego pierwszego spotkania między nami zagrało, dzięki czemu później para czuła się swobodnie w mojej obecności. Nie mogłem uwierzyć, że poza tymi sesjami nie mieli wcześniej styczności z fotografem. Ujęcia wyszły bardzo naturalnie, szczerze, autentycznie – takie, jakie lubię najbardziej. Podobnie było, gdy robiliśmy zdjęcia ślubne w plenerze, które teraz oglądacie.

 

Zdjęcia ślubne w plenerze – zaufaj fotografowi

Zdjęcia plenerowe ślubne zrobiliśmy w połowie września, 3 tygodnie po uroczystości. To dobra pora na zdjęcia ślubne, plener jest wtedy niezwykle klimatyczny. Natura wciąż jeszcze otacza zielenią, jednak pojawiają się już pierwsze suche trawy, wybujałe letnie kolory zaczynają stygnąć, a ptaki grupują się do odlotu w cieplejsze strony. Przynajmniej tak było w naszej lokalizacji.

Co to za magiczne miejsce? Rezerwat Chomontowszczyzna, zbiornik Wyżary. Kasia i Grzesiek zaufali mi i poprosili, żebym sam wybrał miejsce na plener. Zabrałem ich więc do tej niezwykłej krainy.

 

Wyżary, Rezerwat Chomontowszczyzna i kolejka do zdjęć!

Niestety nie tylko ja wpadłem na pomysł, żeby jechać tam na zdjęcia ślubne w plenerze. Gdy po długim spacerze z parkingu wszyscy byliśmy już na miejscu – oni, moja żona-astystentka i ja – w kolejce do najbardziej malowniczej lokalizacji stały przed nami już 2 pary. W zasadzie nie byłem zaskoczony – sesja na Podlasiu to estetyczna gratka, a plenery w mojej okolicy zapierają dech.

 

Zdjęcie ślubne w plenerze. Panna młoda w sukni ślubnej pozuje z zamkniętymi oczami do zdjęcia na sesji ślubnej w wyżarach

 

Zaradny fotograf to podstawa, jeśli robicie sesję w plenerze

Ani myśleliśmy czekać, aż oblegany przez wszystkich pomost się zwolni. Postanowiliśmy rozegrać to strategicznie! Moja żona Agnieszka została na straży kolejki, a Kasia i Grzesiek poszli ze mną w inne miejsce, żeby nie marnować pięknego, popołudniowego słońca.

Na szczęście wyżarskie okoliczności przyrody mają mnóstwo do zaoferowania. Praktycznie na każdym kroku można znaleźć malowniczy zakątek – kępy traw, powalone drzewa albo starą drewnianą ławkę. Więcej o ich uroku możecie przeczytać np. w tym artykule. Wykorzystaliśmy ten potencjał na 110% i ani się obejrzeliśmy, a nadeszła nasza kolej na pomost.

Morał z tej bajki jest taki, że dobrze wybrać lokalnego fotografa, który będzie wiedział, gdzie zrobić zdjęcia ślubne w plenerze przy nieoczekiwanej zmianie planów.

 

Rezerwat Chomontowszczyzna i zbiornik Wyżary, czyli przepis na piękny plener ślubny

Po tej plenerowej rozgrzewce przyszedł czas na creme de la creme sesji ślubnych w Rezerwacie Chomontowszczyzna, czyli wyczekane zdjęcia na pomoście. Zaleźliśmy się tam około 18:00 i spędziliśmy ponad godzinę.

Zachodzące słońce powoli chowało się za drzewami. Światło zmieniało się co chwilę, a ja nie mogłem przestać robić zdjęć. Natura chyba postanowiła nam wynagrodzić dzielne czekanie, bo na planie zdjęciowym pojawiło się… stado kołujących nad wodą łabędzi. Takich kadrów nie da się zaplanować!

 

Podsumowanie – oczekiwania kontra rzeczywistość

Jak widzicie, ta sesja poślubna w plenerze miała nieoczekiwany przebieg. Trwała w sumie prawie 4 godziny. I to w zupełności normalne, bo zdjęć na łonie natury nie da się zaplanować od a do z. Chcę, żebyście mieli to na uwadze, planując własne zdjęcia plenerowe ślubne i nie frustrowali się, gdy coś będzie szło nie po Waszej myśli.

W plenerze zawsze mogą pojawić się inni ludzie – lasu, plaży czy łąki nie da się zarezerwować. Nie da się też zamówić pogody ani spektakularnego zachodu słońca. Warto więc obmyślić plany B i C i podejść do tematu otwarcie, żeby oszczędzić sobie rozczarowań. Oczywiście ja, jako Wasz fotograf ślubny, dołożę wszelkich starań, żebyście byli zadowoleni!

CLOSE